Jak to z rekolekcjami było...
Góralskie Światowe Rekolekcje Związku Podhalan tak brzmi pełna nazwa rekolekcji, które odbywały się w tym roku 20-25 października w Szczyrku. Zamierzamy je organizować co roku kolejne planujemy na 24-27 września 2009 r.
W związku ze świadomym nawiązaniem przez nas do Światowych Rekolekcji Podhalańskich, które odbywają się już od 11 lat we Włoszech, niektórzy byli nieco zdezorientowani. Onegdaj ukazał się w „Tygodniku” artykuł Beaty Zalot zatytułowany wprost: „Szczyrk ukradł rekolekcje”, a w zeszłym tygodniu zdenerwowany redaktor Wojciech Mróz stwierdził, że „fakt napadu i kradzieży jest oczywisty”. Uczestnicy rekolekcji rzymskich i polskich (są to w sporej części te same osoby) wiedzą oczywiście, jak naprawdę było i jest. Niezorientowanym Czytelnikom i wypisującemu wierutne bzdury redaktorowi Mrozowi warto jednak przypomnieć kilka faktów związanych z ideą rekolekcji Związku Podhalan.
Był rok 1980. W czasie pamiętnych skądinąd letnich miesięcy dzieci i młodzież z Olczy uczestniczyli w Oazie Góralskiej w Kamesznicy. Zorganizowali ją i prowadzili: Franciszek Bachleda-Księdzularz – ówczesny prezes Zarządu Głównego ąZwiązku Podhalan oraz ks. Władysław Zązel. W kolejnych dwóch latach działacze nowotarscy Związku Podhalan wraz z ks. Zązlem organizowali podobne oazy w Waksmundzie i Murzasichlach. Nadano im nazwę „Zawaternik” (niegdyś stale tlący się w palenisku kawałek drewna, z którego rozdmuchiwano watrę). Nazwę wymyślił ówczesny wikary z Nowego Targu ks. Antoni Bednarz. Program wprawdzie oparto na pomyśle ks. Franciszka Blachnickiego (Ruch Światło-Życie), jednak bardzo mocno akcentowano elementy podhalańskie. Każdego pogodnego wieczoru młodzież prezentowała w gwarze swoje miejscowości, odbywała wycieczki krajoznawcze, zwiedzała obiekty zabytkowe (przewodnikiem był niezapomniany współautor książki „Drogami skalnej ziemi” - prof. Tadeusz Staich), przychodzili prelegenci (np. Marek Byrcyn opowiadał o tatrzańskich kozicach).
Przytoczmy fragment wypowiedzi jednej z uczestniczek oazy (pisownia oryginalna):
... Jest tutaj bardzo miło i przyjemnie. Mamy fajną animatorkę i wesołego ks. moderatora. Nasza oaza jest trochę odmienna od innych, ponieważ jest oazą góralską. ... Pierwszą wycieczkę mieliśmy na Wiktorówkach, na której nie byłam, ponieważ miałam występ góralski i spóźniłam się. Mieliśmy dzień wypoczynku i na następny dzień znów wybraliśmy się do Zakopanego. W Zakopanem zwiedzaliśmy nowy i stary kościółek oraz cmentarz zasłużonych. Szczególnie podobała mi się kapliczka góralska w nowym kościółku. Byliśmy także w kościele pod wezwaniem Rodziny Św. Po tej wycieczce też mieliśmy dzień wolny. Następna wycieczka – to zwiedzanie kościółków poblisko leżących od Waksmunda. Oglądaliśmy kościółek w Łopusznej, Harklowej i Dębnie. Znów mieliśmy dzień wypoczynku i po rozluźnieniu, w następnym dniu była droga krzyżowa. Ten dzień utkwił mi najbardziej ze wszystkich dni oazy. W szczególności stacja XI, przy której wbijaliśmy gwoździe do krzyża, oraz wzruszające zakończenie przez księdza Zązla, przy którym ukradkiem popłakałam się. Mieliśmy także pielgrzymkę do Ludźmierza na do Matki Boskiej Ludźmierskiej ...
W 1981 r. wśród członków Związku Podhalan zaczęła dojrzewać idea rekolekcji góralskich dla dorosłych. Zwrócono się z tym do kapelanów Związku – księży Józefa Tischnera i Władysława Zązla. Ówczesny działacz oddziału Związku Podhalan w Ludźmierzu – Stanisław Krupa kierował do nich takie m.in. słowa (pisownia oryginalna):
Radość to była lo mnie wielgo, kiek te Wase góralskie listy przecytoł, coście ik do Zarządu Głównego Związku Podholon napisali, po tyk Wasyk nominacyjak na kapelanów. A kiek ik jesce haw swoim babom w ludźmierzańskim Zarządzie pokozoł, to się nabudować ni mogły i telo przyświodcały: no wiycie, Wiera góralscy kapelanie! A jo im na to: Kie Papież górol, to i księdzo górole musom być! I tak to wej Papież górol i Księdzo górole, to przecie ino jakie si zbawienie dlo góroli w tyk dzisiejsyk casak.
A Wom musem pedzieć, ze te Wase listy i rózne rzecy, te rekoelekcyje i Wase piękne góralskie kazanio, to dopiero pocątek Wasej proby, abo jakby rzec, piyrso cęść zokładu. Bo kóńcym mi się bacuje w tym miejscu ten zokłod chłopa z diabłem o jarzec. Dobrze się skóńcył, myśle, ze i Wy Oba wygrocie, telo ze nie na takim kóniu trza nom będzie do sprawy wyjechać ...
Rekolekcje Góralskie Związku Podhalan udało się zorganizować w Bystrej Podhalańskiej w dniach 10-13 grudnia 1981 r. Prowadził je dla ok. 30 uczestników ks. Zązel. Na niedziele miał dojechać Ks. Tischner, ale przeszkodziło mu w tym ogłoszenie stanu wojennego (o planowanym udziale w tych rekolekcjach wspomina on w mającej niedawno swą premierę filmowej biografii). W kolejnych latach rekolekcje nie odbywały się – zawieszeniu uległa działalność Związku Podhalan, zaś księdza Zązla absorbowała budowa kościoła w Kamesznicy.
W 1997 r., w czasie Mszy pod Krokwią w Zakopanem papież Jan Paweł II wypowiedział pamiętne słowa: „Na was, górali, zawsze można liczyć ”. Wkrótce potem pojawił się w kraju ks. Władysław Zarębczan, i w rozmowie z kapelanem ZP ks. Władysławem Zązlem oraz Franciszkiem Bachledą-Księdzularzem wyszedł z inicjatywą organizowania corocznych rekolekcji podhalańskich we Włoszech. Ks. Zarębczan był przełożonym Domu Ojców Michalitów w Castel S. Elia – tam też było odpowiednie zaplecze do organizowania rekolekcji. Inicjator rekolekcji sugerował zapraszanie tam przede wszystkim najaktywniejszych działaczy Związku Podhalan, ludzi kultury, przedstawicieli środowisk opiniotwórczych. Jak wspomina ks. prałat Władysław Zązel, celem rekolekcji miało być pogłębianie świadomości góralskiej i wrażliwości religijnej, aby z wiarą, nadzieją i miłością odnajdywać się wśród zachodzących w świecie przemian. I tak też było. Przez pierwsze dwa lata rekolekcje odbywały się w Castel S. Elia, przez kolejne dziewięć lat – w Rzymie przy via Cassia. Zapraszającymi zawsze byli: ks. Zarębczan (organizator rekolekcji) oraz kapelani Związku Podhalan.
Na dwóch ostatnich spotkaniach w Rzymie zaczęto głośno mówić o zasadności odbywania podobnych rekolekcji w kraju. Nie były to bynajmniej rozmowy kuluarowe – propozycje i zachęty padały z ust prowadzących wykłady (m.in. prof. Stanisława Grygla, który jako ewentualne miejsca organizacji podpowiadał Śnieżnicę bądź Ludźmierz) w obecności wszystkich uczestników rekolekcji.
W dniach 12-14 października 2007r. odbyły się Rekolekcje Związku Podhalan w Ośrodku Rekolekcyjnym Św. Jadwigi w Brennej. Konferencje głosili m.in. ks. kapelan Tadeusz Juchas, ks. kapelan Władysław Zązel i ks. prof. Józef Budniak.
Zorganizowania rekolekcji, które by jeszcze bardziej nawiązywały do wzoru rekolekcji rzymskich podjął się w bieżącym roku kapelan Związku Podhalan ks. Jan Gacek. O tym, że podejmie taką próbę, zdecydował zachęcany właśnie w trakcie pobytu na tegorocznych rekolekcjach w Rzymie – i tam też powiadomił o tym wszystkich zainteresowanych. Pomysł zyskał akceptację Zarządu Głównego Związku Podhalan, został też zaaprobowany na lipcowym Zjeździe ZP w Ludźmierzu. Na spotkaniu organizatorów z Jego Eminencją Ks. Stanisławem Dziwiszem, kardynał, który też bywał na rekolekcjach rzymskich, wyrażał się o projekcie w samych ciepłych słowach. W porozumieniu z burmistrzem Szczyrku tegoroczne rekolekcje postanowiono zorganizować właśnie w tym mieście. I tak się stało. Tygodniowe spotkanie było z pewnością dużym sukcesem (o poziomie wystąpień będzie się mógł przekonać każdy, gdyż materiały konferencyjne zostaną wkrótce wydane drukiem). W końcowej ankiecie uczestnicy życzyli sobie kolejnych dorocznych spotkań.
Pomysł był od początku taki, żeby rekolekcje w kraju były niejako odpowiednikiem, krajową wersją rekolekcji rzymskich. Tamte odbywałyby się nadal, tak jak to było dotychczas, natomiast rekolekcje krajowe miałyby innych organizatorów, inną nazwę, inną porę. Organizatorzy liczyli jednak na to, że wezmą w nich udział również uczestnicy rekolekcji rzymskich, na czele z organizującymi je od 11 lat ks. Zarębczanem i profesorem Stanisławem Gryglem. Świadczy o tym prezentacja postaci ks. Zarębczana i idei rekolekcji rzymskich na oficjalnej stronie internetowej rekolekcji w Szczyrku. Co więcej – przez długi czas, niejako awansem, nazwiska ich figurowały na liście prelegentów. Niestety, wszelkie próby skontaktowania się z nimi w tej sprawie okazywały się jakimś dziwnym zrządzeniem losu niemożliwe. Jeśli chodzi o wspomnianą, oficjalną stronę rekolekcji, nigdy nie było na niej informacji, że rekolekcje te są kolejnymi, tzn. że przypisuje im się numer 11 czy 12. Rzecz jest do sprawdzenia – strona nie była jeszcze zmieniona. Jest tam obszerna informacja o rekolekcjach rzymskich, m.in. zdanie: „Już 11 razy spotykali się polscy górale w Rzymie na Światowych Rekolekcjach Podhalańskich”. Czy stąd wynika, że rekolekcjom w Szczyrku nadano numer 11? - Inni są organizatorzy, inna nazwa, inna pora roku, inny kraj... Nikt nikogo nie wprowadzał w błąd: wszyscy od początku wiedzieli, że jest to tylko krajowe nawiązanie do rekolekcji rzymskich, które – nikt w to nie wątpi – będą się odbywały tak, jak to było dotychczas.
I na koniec. – Prezes ZG Związku Podhalan Maciej Motor-Grelok, upoważnił mnie do przekazania głębokiego oburzenia i niesmaku, jaki wywołały wśród członków Zarządu i innych członków Związku publikacje redaktora Mroza i sugestie, jakoby Związek Podhalan złamał siódme przykazanie. Wyrażając własną o czymś opinię, warto mieć o tym – Państwo Redaktorzy – elementarne choćby pojęcie.
dr Stanisław Buda
-M.Ś.-
Był rok 1980. W czasie pamiętnych skądinąd letnich miesięcy dzieci i młodzież z Olczy uczestniczyli w Oazie Góralskiej w Kamesznicy. Zorganizowali ją i prowadzili: Franciszek Bachleda-Księdzularz – ówczesny prezes Zarządu Głównego ąZwiązku Podhalan oraz ks. Władysław Zązel. W kolejnych dwóch latach działacze nowotarscy Związku Podhalan wraz z ks. Zązlem organizowali podobne oazy w Waksmundzie i Murzasichlach. Nadano im nazwę „Zawaternik” (niegdyś stale tlący się w palenisku kawałek drewna, z którego rozdmuchiwano watrę). Nazwę wymyślił ówczesny wikary z Nowego Targu ks. Antoni Bednarz. Program wprawdzie oparto na pomyśle ks. Franciszka Blachnickiego (Ruch Światło-Życie), jednak bardzo mocno akcentowano elementy podhalańskie. Każdego pogodnego wieczoru młodzież prezentowała w gwarze swoje miejscowości, odbywała wycieczki krajoznawcze, zwiedzała obiekty zabytkowe (przewodnikiem był niezapomniany współautor książki „Drogami skalnej ziemi” - prof. Tadeusz Staich), przychodzili prelegenci (np. Marek Byrcyn opowiadał o tatrzańskich kozicach).
Przytoczmy fragment wypowiedzi jednej z uczestniczek oazy (pisownia oryginalna):
... Jest tutaj bardzo miło i przyjemnie. Mamy fajną animatorkę i wesołego ks. moderatora. Nasza oaza jest trochę odmienna od innych, ponieważ jest oazą góralską. ... Pierwszą wycieczkę mieliśmy na Wiktorówkach, na której nie byłam, ponieważ miałam występ góralski i spóźniłam się. Mieliśmy dzień wypoczynku i na następny dzień znów wybraliśmy się do Zakopanego. W Zakopanem zwiedzaliśmy nowy i stary kościółek oraz cmentarz zasłużonych. Szczególnie podobała mi się kapliczka góralska w nowym kościółku. Byliśmy także w kościele pod wezwaniem Rodziny Św. Po tej wycieczce też mieliśmy dzień wolny. Następna wycieczka – to zwiedzanie kościółków poblisko leżących od Waksmunda. Oglądaliśmy kościółek w Łopusznej, Harklowej i Dębnie. Znów mieliśmy dzień wypoczynku i po rozluźnieniu, w następnym dniu była droga krzyżowa. Ten dzień utkwił mi najbardziej ze wszystkich dni oazy. W szczególności stacja XI, przy której wbijaliśmy gwoździe do krzyża, oraz wzruszające zakończenie przez księdza Zązla, przy którym ukradkiem popłakałam się. Mieliśmy także pielgrzymkę do Ludźmierza na do Matki Boskiej Ludźmierskiej ...
W 1981 r. wśród członków Związku Podhalan zaczęła dojrzewać idea rekolekcji góralskich dla dorosłych. Zwrócono się z tym do kapelanów Związku – księży Józefa Tischnera i Władysława Zązla. Ówczesny działacz oddziału Związku Podhalan w Ludźmierzu – Stanisław Krupa kierował do nich takie m.in. słowa (pisownia oryginalna):
Radość to była lo mnie wielgo, kiek te Wase góralskie listy przecytoł, coście ik do Zarządu Głównego Związku Podholon napisali, po tyk Wasyk nominacyjak na kapelanów. A kiek ik jesce haw swoim babom w ludźmierzańskim Zarządzie pokozoł, to się nabudować ni mogły i telo przyświodcały: no wiycie, Wiera góralscy kapelanie! A jo im na to: Kie Papież górol, to i księdzo górole musom być! I tak to wej Papież górol i Księdzo górole, to przecie ino jakie si zbawienie dlo góroli w tyk dzisiejsyk casak.
A Wom musem pedzieć, ze te Wase listy i rózne rzecy, te rekoelekcyje i Wase piękne góralskie kazanio, to dopiero pocątek Wasej proby, abo jakby rzec, piyrso cęść zokładu. Bo kóńcym mi się bacuje w tym miejscu ten zokłod chłopa z diabłem o jarzec. Dobrze się skóńcył, myśle, ze i Wy Oba wygrocie, telo ze nie na takim kóniu trza nom będzie do sprawy wyjechać ...
Rekolekcje Góralskie Związku Podhalan udało się zorganizować w Bystrej Podhalańskiej w dniach 10-13 grudnia 1981 r. Prowadził je dla ok. 30 uczestników ks. Zązel. Na niedziele miał dojechać Ks. Tischner, ale przeszkodziło mu w tym ogłoszenie stanu wojennego (o planowanym udziale w tych rekolekcjach wspomina on w mającej niedawno swą premierę filmowej biografii). W kolejnych latach rekolekcje nie odbywały się – zawieszeniu uległa działalność Związku Podhalan, zaś księdza Zązla absorbowała budowa kościoła w Kamesznicy.
W 1997 r., w czasie Mszy pod Krokwią w Zakopanem papież Jan Paweł II wypowiedział pamiętne słowa: „Na was, górali, zawsze można liczyć ”. Wkrótce potem pojawił się w kraju ks. Władysław Zarębczan, i w rozmowie z kapelanem ZP ks. Władysławem Zązlem oraz Franciszkiem Bachledą-Księdzularzem wyszedł z inicjatywą organizowania corocznych rekolekcji podhalańskich we Włoszech. Ks. Zarębczan był przełożonym Domu Ojców Michalitów w Castel S. Elia – tam też było odpowiednie zaplecze do organizowania rekolekcji. Inicjator rekolekcji sugerował zapraszanie tam przede wszystkim najaktywniejszych działaczy Związku Podhalan, ludzi kultury, przedstawicieli środowisk opiniotwórczych. Jak wspomina ks. prałat Władysław Zązel, celem rekolekcji miało być pogłębianie świadomości góralskiej i wrażliwości religijnej, aby z wiarą, nadzieją i miłością odnajdywać się wśród zachodzących w świecie przemian. I tak też było. Przez pierwsze dwa lata rekolekcje odbywały się w Castel S. Elia, przez kolejne dziewięć lat – w Rzymie przy via Cassia. Zapraszającymi zawsze byli: ks. Zarębczan (organizator rekolekcji) oraz kapelani Związku Podhalan.
Na dwóch ostatnich spotkaniach w Rzymie zaczęto głośno mówić o zasadności odbywania podobnych rekolekcji w kraju. Nie były to bynajmniej rozmowy kuluarowe – propozycje i zachęty padały z ust prowadzących wykłady (m.in. prof. Stanisława Grygla, który jako ewentualne miejsca organizacji podpowiadał Śnieżnicę bądź Ludźmierz) w obecności wszystkich uczestników rekolekcji.
W dniach 12-14 października 2007r. odbyły się Rekolekcje Związku Podhalan w Ośrodku Rekolekcyjnym Św. Jadwigi w Brennej. Konferencje głosili m.in. ks. kapelan Tadeusz Juchas, ks. kapelan Władysław Zązel i ks. prof. Józef Budniak.
Zorganizowania rekolekcji, które by jeszcze bardziej nawiązywały do wzoru rekolekcji rzymskich podjął się w bieżącym roku kapelan Związku Podhalan ks. Jan Gacek. O tym, że podejmie taką próbę, zdecydował zachęcany właśnie w trakcie pobytu na tegorocznych rekolekcjach w Rzymie – i tam też powiadomił o tym wszystkich zainteresowanych. Pomysł zyskał akceptację Zarządu Głównego Związku Podhalan, został też zaaprobowany na lipcowym Zjeździe ZP w Ludźmierzu. Na spotkaniu organizatorów z Jego Eminencją Ks. Stanisławem Dziwiszem, kardynał, który też bywał na rekolekcjach rzymskich, wyrażał się o projekcie w samych ciepłych słowach. W porozumieniu z burmistrzem Szczyrku tegoroczne rekolekcje postanowiono zorganizować właśnie w tym mieście. I tak się stało. Tygodniowe spotkanie było z pewnością dużym sukcesem (o poziomie wystąpień będzie się mógł przekonać każdy, gdyż materiały konferencyjne zostaną wkrótce wydane drukiem). W końcowej ankiecie uczestnicy życzyli sobie kolejnych dorocznych spotkań.
Pomysł był od początku taki, żeby rekolekcje w kraju były niejako odpowiednikiem, krajową wersją rekolekcji rzymskich. Tamte odbywałyby się nadal, tak jak to było dotychczas, natomiast rekolekcje krajowe miałyby innych organizatorów, inną nazwę, inną porę. Organizatorzy liczyli jednak na to, że wezmą w nich udział również uczestnicy rekolekcji rzymskich, na czele z organizującymi je od 11 lat ks. Zarębczanem i profesorem Stanisławem Gryglem. Świadczy o tym prezentacja postaci ks. Zarębczana i idei rekolekcji rzymskich na oficjalnej stronie internetowej rekolekcji w Szczyrku. Co więcej – przez długi czas, niejako awansem, nazwiska ich figurowały na liście prelegentów. Niestety, wszelkie próby skontaktowania się z nimi w tej sprawie okazywały się jakimś dziwnym zrządzeniem losu niemożliwe. Jeśli chodzi o wspomnianą, oficjalną stronę rekolekcji, nigdy nie było na niej informacji, że rekolekcje te są kolejnymi, tzn. że przypisuje im się numer 11 czy 12. Rzecz jest do sprawdzenia – strona nie była jeszcze zmieniona. Jest tam obszerna informacja o rekolekcjach rzymskich, m.in. zdanie: „Już 11 razy spotykali się polscy górale w Rzymie na Światowych Rekolekcjach Podhalańskich”. Czy stąd wynika, że rekolekcjom w Szczyrku nadano numer 11? - Inni są organizatorzy, inna nazwa, inna pora roku, inny kraj... Nikt nikogo nie wprowadzał w błąd: wszyscy od początku wiedzieli, że jest to tylko krajowe nawiązanie do rekolekcji rzymskich, które – nikt w to nie wątpi – będą się odbywały tak, jak to było dotychczas.
I na koniec. – Prezes ZG Związku Podhalan Maciej Motor-Grelok, upoważnił mnie do przekazania głębokiego oburzenia i niesmaku, jaki wywołały wśród członków Zarządu i innych członków Związku publikacje redaktora Mroza i sugestie, jakoby Związek Podhalan złamał siódme przykazanie. Wyrażając własną o czymś opinię, warto mieć o tym – Państwo Redaktorzy – elementarne choćby pojęcie.
dr Stanisław Buda
-M.Ś.-




