Góralski serwis informacyjny 6 Luty 2012 Dorota, Bohdan, Ksenia

WINCENTY GALICA Wielki duchem i działaniem Podhalanin

Zmarł wybitny działacz regionalny, Kurier tatrzański, więzień obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu, Mauthausen-Gusen, Sachsenhausen.
Wieloletni Prezes Związku Podhalan.
Pogrzeb odbędzie się 26 maja o godz 13.00 w kościele Św. Rodziny w Zakopanem.
Jeden z najwybitniejszych działaczy podhalańskiego ruchu regionalnego. Urodził się w roku 1916 w Zakopanym. Uczestnik kampanii wrześniowej, gdzie był ranny, uciekł z niewoli radzieckiej. Kurier tatrzański, działał w ruchu oporu od stycznia 1940 r. do sierpnia 1941r. Aresztowany przez gestapo , w Poroninie przetrzymał tortury w zakopiańskiej katowni "Palace" i kilkuletni pobyt w niemieckich obozach koncentracyjnych, Oświęcim, Mauthausen-Gusen, Sachsenhausen.

Wrócił do Polski w 1946 roku i rozpoczął studia medyczne na UJ w Krakowie, po których został lekarzem chorób wewnętrznych i radiologiem. Niezwykle aktywny uczestnik podhalańskiego ruchu regionalnego. Długoletni członek Zarządu Oddziału Zakopiańskiego i Zarządu Głównego Związku Podhalan. Prezes Zarządu Głównego ZP w latach 1973-1976. Wtedy z jego inicjatywy powstało wiele Oddziałów ZP.

Główny organizator Roku Orkanowskiego w 1975 roku. Współorganizator uroczystości przeniesienia prochów Kazimierza Przerwy Tetmajera i jego syna z Warszawy do Zakopanego. Bez zaangażowania W. Galicy nie byłoby w Zakopanym Muzeum Karola Szymanowskiego. Dzięki jego uporowi i wielkiej pracy funkcjonuje Muzeum Walki i Męczeństwa "Palace".

Nie sposób wymienić wszystkich jego inicjatyw i zasług. Jest on dla Zakopanego, Podhala postacią, która budzi ogólny szacunek, jest wielkim wzorem działacza społecznego.

Na rozmowę z dr. W. Galicą umówiłem się w jego domu przy zakopiańskich Krupówkach. Na swój wiek jest to człowiek niezwykle sprawny, absorbujący swoją osobowością i urzekający opowieściami ze swego przebogatego życiorysu.

Okres prezesowania Zarządowi Głównemu Związku Podhalan W. Gali¬ca tak wspomina:
- Kiedy zakładałem nowe oddziały pierwsze szukałem osoby odpowiedniej na prezesa. Musiał być to człowiek który po¬trafi załatwić różne rzeczy i zbierze wokół siebie ludzi gotowych do działania. Wszystkie zresztą Oddziały, które zostały złożone za mojej kadencji działają świetnie, a są to: Szczawnica, Biały Dunajec, Łapsze Niżne, Łopuszna, Poronin, Bukowina, Kościelisko. To było ważne, że zaczęło się dobrze, odpowiedni prezesi tym kierowali, teraz są to znaczące Oddziały w Związku.

Organizacje sprowadzenia pro¬chów Kazimierza Przerwy Tetmajera i jego syna tak relacjonuje:
- 1986r. to czas kiedy było trudno o wszystko. Potrzebny był cement na wybudowanie grobowca dla Tetmajera, a wtedy wszystko szło na Czarnobyl. Ja udałem się do proboszcza na Olcze, który budował kościół uprosiłem u niego 500kg cementu. A tu rano budowniczy grobowca p. Białas mówi mi, że cementu trzeba aż tonę. Co tu robić udałem się do Poronina do Józka Buńdy i proszę, aby mi załatwił brakujący materiał. Miał chłopina gdzieś schowany cement i w nocy aby nikt nie widział przywiózł mi go swoim autem na Pęksów Brzyzek, składając po kryjomu do kaplicy Gąsieniców. Same uroczystości to też było wielkie zadanie. Najpierw był plan, że z Ludźmierza i Nowego Targu prochy zostaną przewiezione wierchami przez Bańską i Ząb do Zakopanego, i to końmi. Zrezygnowaliśmy z tego bo byłoby to strasznie czasochłonne. Po uroczystościach na rynku w Nowym Targu pod pomnikiem Władysława Orkana samochodami przejechaliśmy do Zakopanego, przez Szaflary, Biały Dunajec, Poronin. W każdej miejscowości zgromadziły się duże ilości ludzi. Było to bardzo piękne. Do Zakopanego zdążyliśmy przed zmrokiem.

Za bardzo ważne w Związku uważa ukazywanie się własnego pisma:
- Cieszy mnie bardzo, że Związek ma własne czasopismo. W nim należy ukazywać te wszystkie wydarzenia które się działy lub dzieją w naszej organizacji . Ludzie nie pamiętają niektórych wydarzeń, należy je opisać. Inne czasopisma piszą o nas nie zawsze obiektywnie, wydarzenia są opisywane nie w pełni. Należy dokumentować to co robimy aby później zostało to dla potomnych. Należy docierać z naszym pismem do szkół.
l niech to pismo jest jednym w Związku, a dobrym, należy nad tym pracować.


Zapytany o wskazówki do dalszej pracy stwierdził:
- Ważne jest, że Związek znów ma własne pismo. To jest najważniejsza sprawa, która pokaże prawdziwy obraz naszej pracy. W politykę się nic bawić. Ciągle się to zmienia. Gdzie się ustawicie, w jedną stronę, to za jakiś czas będzie źle. Jest opieka duchowa Papieża to na¬leży szczególnie szanować i kultywować.
Jest dużo w Polsce ludzi, którzy nam dobrze życzą, to trzeba wykorzystać. Dziś są czasy dziwne, ale trzeba tak działać aby dawać ludziom dobro i dobre przykłady. Unikać kłótni, pokazywać wspaniałe postacie, dobre inicjatywy jako zachętę do działania.


Po wizycie w domu p. Wincenty zabrał mnie do muzeum ,,Palace", gdzie wspaniale przedstawił mi wszystkie sprawy związane z działaniem, pracami muzeum oraz zaprezentował znaj¬dujące się tam pamiątki. Wielkie wrażenie zrobiło na mnie wysłuchanie w tak szczególnym miejscu III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego, który jest znajomym p. Wincentego.
Wielkim zaszczytem było dla umie spotkanie z tak zacnym człowiekiem. Podhalanie, działacze Związku bierzmy przykład jaki daje nam Wincenty Galica swoim działaniem.

Maciej Motor-Grelok
Hosting i wykonanie: koscielisko.turystyka.pl 2008 ©